Wszystko rozbija się o pieniądze – nie ma funduszy, nie ma jachtu. - Nie mówimy jednak „nie” – tłumaczy Michał Kujaczyński, rzecznik Urzędu Miasta. Jak pokazuje jednak historia, do takiej inwestycji potrzebne są nie tylko środki, ale również chęci i spore zaangażowanie.
O tzw. miejski jacht w swojej interpelacji zapytał radny Jacek Kalinowski z klubu Niezależny Kołobrzeg. - Czy zgodnie ze słowami prezydenta (…) Janusza Gromka, gmina miasto Kołobrzeg zamierza finansować lub współfinansować zakup jachtu pełnomorskiego? Jeśli tak to do jakich celów i skąd miasto na ten cel pozyska środki”. Zapytaliśmy więc rzecznika Urzędu Miasta o możliwość zakupu takiego jachtu. - Rzeczywiście był taki pomysł kilka lat temu, kiedy dostępne były jeszcze środki z funduszu Pomerania. Obecnie nie ma funduszy, które można byłoby pozyskać na taką inicjatywę. Niewykluczone jednak, że się jeszcze pojawią. Nie mówimy więc „nie” – tłumaczy Michał Kujaczyński.
Do czego miałby służyć taki jacht? Do celów szkoleniowych; dla młodzieży szkolnej, młodych żeglarzy czy klubów o takim profilu. Taka inicjatywa przyświecała 10 lat temu grupie żeglarzy z Jacht Klubu Morskiego Joseph Conrad. W tym czasie został zakupiony nawet kadłub jachtu, a pozostałe środki na budowę takiej inwestycji miały zostać zebrane podczas zbiórek społecznych. Pomysł jednak upadł po zmianie władz klubu.
Szanse na reanimację tej inicjatywy obecnie nie są duże. Dlaczego? To nie tylko spora finansowa inwestycja, ale, jak podkreśla Przemysław Weprzędz, żeglarz, jeden z głównych inicjatorów budowy jachtu „Kołobrzeg”, potrzebny byłby przy tym również kompleksowy program morski angażujący młodzież i dzieci ze wszystkich kołobrzeskich szkół. - Tylko wówczas inwestowanie w taki miejski jacht ma sens, inaczej byłby problem z zapewnieniem mu frekwencji na cały sezon. Teraz żeglarstwo wygląda trochę inaczej niż kiedyś, jest bardziej komercyjne, większość klubów żeglarskich i samych żeglarzy czarteruje jachty – wyjaśnia Przemysław Weprzędz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze