Prawie 3000 razy od końca czerwca do początku września wyjeżdżały zespoły ratownictwa medycznego działające na terenie powiatu kołobrzeskiego. Sezonowe karetki w Kołobrzegu i Ustroniu Morskim zakończyły już wakacyjny dyżur, ale statystyki pokazują, że był to dla ratowników wyjątkowo intensywny czas.
Jak poinformowała Natalia Dorochowicz, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, od 26 czerwca do 1 września zespoły ratownictwa medycznego z filii Kołobrzeg i posterunku w Rymaniu, w tym dwa zespoły sezonowe stacjonujące w Kołobrzegu i Ustroniu Morskim, zrealizowały ponad 2900 wezwań. Za tymi liczbami kryją się zarówno typowe wakacyjne urazy, jak i sytuacje, w których liczyły się minuty.
Najczęściej ratownicy byli dysponowani do urazów głowy i kończyn, zasłabnięć, utrat przytomności oraz do pacjentów z objawami ze strony układu krążenia, takimi jak ból w klatce piersiowej czy duszność. Nie brakowało również zdarzeń drogowych, potrąceń, wypadków z udziałem rowerzystów, a także interwencji związanych z podtopieniami, utonięciami i osobami leżącymi w miejscach publicznych.
Intensywny sezon mieli nie tylko ratownicy z powiatu kołobrzeskiego. Jak podaje WSPR w Szczecinie, wszystkie zespoły sezonowe stacjonujące także między innymi w Dziwnowie, Mielenku, Pobierowie, Międzyzdrojach i Darłowie odnotowały łącznie 36 tysięcy zadysponowań. W całym regionie pomoc najczęściej była udzielana po zasłabnięciach, urazach, reakcjach alergicznych na użądlenia i ukąszenia, zdarzeniach drogowych, podtopieniach, bójkach oraz interwencjach wobec osób znajdujących się w miejscach publicznych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze