Reklama

 

 



Skarga na prezydenta – bezzasadna. Związkowcy pójdą do sądu?

26/01/2017 13:03

Komisja Prawa, Porządku Publicznego i Praw Obywatelskich zajęła się skargą związkowców na decyzję prezydenta o zmniejszeniu rad nadzorczych w spółkach miejskich. Dokument trafił do radnych z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.



O sytuacji w radach nadzorczych w spółkach miejskich pisaliśmy już wcześniej – tutaj. Od nowego roku decyzją prezydenta Janusza Gromka zmniejszono zarządy spółek – zamiast pięciu członków, w radach nadzorczych zasiadają trzy osoby. Tym samym związki zawodowe utraciły swoje dotychczasowe dwa miejsca w radach. Od stycznia mają otrzymać tylko jedno – na taki kompromis zgodził się podczas rozmów ze związkami prezydent.

Mimo spotkań i gwarantowanego miejsca w radach, związkowcy trzech kołobrzeskich spółek nadal walczą o przywrócenie dawnego porządku rzeczy. Od kilku dni budynki Zieleni Miejskiej, Miejskiej Energetyki Cieplnej i Komunikacji Miejskiej zostały, na znak protestu, oflagowane. Związkowcy, którzy połączyli siły w Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno- Strajkowy skierowali natomiast pismo-skargę do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Zarzucają w nim prezydentowi m.in. „działanie w tajemnicy, bez uzgodnień i rozmów na ten temat (…) wbrew „art. 18 ustawy z dnia 20 grudnia 1996 roku o gospodarce komunalnej”.

To pismo stało się przedmiotem dyskusji podczas posiedzenia Komisji Prawa, Porządku Publicznego i Praw Obywatelskich. Ireneuszowi Pilarskiemu, przedstawicielowi związków, nie udało się przekonać radnych aby uznali skargę. Dzisiaj, inaczej niż na konferencji prasowej związków, nie padały zarzuty o łamaniu prawa przez władze Kołobrzegu. Pilarski ostrożnie mówił o tym, że przedstawiciele związków „są pełni wątpliwości czy zostało to (zmniejszenie rad nadzorczych-dop.red) zrobione, tak, jak należy” i uważają, że „to prawo się im należy”. Po wysłuchaniu opinii związków oraz miejskiego radcy prawnego Agnieszki Orczyńskiej radni uznali skargę na prezydenta „za bezzasadną z uwagi na brak wskazania naruszenia konkretnych przepisów prawnych”.

Związkowcy jednak zamierzają walczyć dalej o swoje dwa miejsca w radach spółek. - Zastanawiamy się, czy nie iść do sądu – mówił w rozmowie z nami Ireneusz Pilarski i zapowiedział – Na pewno nie poddamy się mimo że nie dostaliśmy wsparcia ze strony radnych z komisji. Potrzebujemy dwa, trzy dni, aby zastanowić się co zrobić dalej w tej sprawie. (iws)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości