Czwartkowa konferencja zorganizowana przez Henryka Bieńkowskiego wzbudziła niemałe poruszenie. Po naszej publikacji dotyczącej briefingu samorządowca, otrzymaliśmy telefon od Marleny Wachowskiej, rzeczniczki starosty w sprawie zacytowanych przez nasz portal słów radnego - „mamy informacje, że konkursy są przeprowadzane z naruszeniem przepisów". Ponieważ część rozmowy z radnym Bieńkowskim odbyła się poza zapisem video, poprosiliśmy samorządowca o wypowiedź w tej sprawie dla naszego portalu.
Radny uściślił, że opozycja ma informacje, które nasuwają wątpliwości co do „naruszania procedur przy organizacjach konkursów" (przypominamy chodzi o dotacje, które urząd przyznaje organizacjom pozarządowym). - Dlatego chcieliśmy to sprawdzić – tłumaczy Henryk Bieńkowski, przypominając, że dlatego złożył, podczas sesji Rady Powiatu, postulat w sprawie, cytujemy z nagrania „uchwały dotyczącej kontroli doraźnej przez Komisję Rewizyjną obejmującej wnioski do budżetu powiatu złożone przez stowarzyszenia i organizacje pożytku publicznego pod kątem poprawności stosowania przepisów prawa".
Postulat Bieńkowskiego, jak informowaliśmy, przepadł większością głosów koalicji PO-SLD-PSL (choć nie wszyscy większościowi radni byli przeciw – wstrzymali się Agnieszka Bany i Marcin Pawlak z PSL-u oraz przewodniczący Ryszard Szufel PO). Efektem odrzucenia wniosku była rezygnacja radnych; Henryka Bieńkowskiego i Barbary Aściukiewicz z członkostwa w Komisji Rewizyjnej.
W rozmowie z naszym portalem Henryk Bieńkowski podkreśla, że, według opozycji, „budzi podejrzenia w kontekście prawnym, tryb przeprowadzania konkursów, pod z góry upatrzony podmiot, który ma ten konkurs wygrać". - Chcieliśmy sprawdzić, czy to nie narusza przepisów prawa, stąd wniosek o kontrolę – wyjaśnia radny. - Ja o to pytałem, członka zarządu powiatu, który mi to potwierdził, że oni mają świadomość tego, że przeprowadzają konkursy i nabory pod konkretne podmioty, mając świadomość, że tylko ten (podmiot) wystąpi o środki. Z góry wiedzą, kto spełni warunki konkursowe – mówi Bieńkowski.
Samorządowiec tłumaczy również, że ów członek zarządu zapewnił go, że jest to działanie „zgodne z przepisami". - Może i jest to zgodne z przepisami, ale powiedziałem mu, że dla mnie wygląda to na farsę - mówi radny.
Od rzeczniczki starostwa otrzymaliśmy prośbę o sprostowanie zdania, w którym piszemy o „głośnym przypadku ogłoszenia przez zarząd konkursu na napisanie dwóch książek historycznych o konkretnych tytułach (...) Kilka miesięcy wcześniej popełnieniem takich publikacji (...) chwalił się Robert Dziemba". Trzymając się więc urzędniczej nomenklatury, mówimy o uchwale z 13 marca, dotyczącej ogłoszenia konkursu na publikacje historyczne. Uchwała podaje w formie opisowej zadania, nie zaś tytuły, jak błędnie podaliśmy w tekście.
Sęk w tym, że treść owych zadań jest niemal identyczna z tytułami powstających (bądź już powstałych) publikacji. Nie jest więc trudno o pomyłkę:). Sprawę opisywał dokładnie portal Niezależne Media.
Do tematu wrócimy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze