Sprawa Agnieszki Wróblewskiej opisana przez nas w piątek ubiegłego tygodnia nabiera ogromnego rozgłosu. Nie sposób nie odnieść się do tej historii w osobnym i obszernym komentarzu – również z powodu zarzutów jakie pani M., jedna z bohaterek reportażu, kieruje w moją stronę – a mianowicie braku przedstawienia jej argumentów, a więc zaniechania podstawowej rzetelności dziennikarskiej jakiego miałam się dopuścić tworząc tekst „Jest sama i ma chore dziecko. Od miesięcy walczy z kołobrzeską artystką o własne mieszkanie.”{jcomments off}
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze