
Przeciwdziałanie korupcji, etyka i ograniczenia wynikające z mandatu radnego – właśnie tych obszarów ma dotyczyć specjalne szkolenie dla samorządowców, które wraz z Fundacją Rozwoju Demokracji Lokalnej, organizuje przewodniczący Rady Miasta Bogdan Błaszczyk. Takie rozwiązanie ma być alternatywą dla Kodeksu Etyki Radnego, który jako pierwsza, w związku z tak zwaną „sprawą Dąbkowskiego” zaproponowała Renata Brączyk.
Dlaczego alternatywą? Ponieważ opinia prawna w kwestii ewentualnego stworzenia KER jest jednoznaczna – taki dokument „narusza zasadę praworządności”. Tę opinię rozwinął w swojej wypowiedzi podczas posiedzenia komisji prawa, przewodniczący Bogdan Błaszczyk. - Bez wątpienia, z góry, jako nielegalne, należy uznać, wszelkie kodeksy etyki, które za naruszenie określonych w nich norm przewidują sankcje dla radnych. Ustawy samorządowe nie dają bowiem żadnemu organowi rady ani innym radnym podstawy prawnej do oceny sprawowania mandatu przez radnego – odczytał przewodniczący.
Błaszczyk podkreślił również, że jest po spotkaniu z radnymi wnioskującymi o utworzenie takiego kodeksu oraz z szefami klubów. Jak poinformował, w zamian zaproponował zainteresowanym właśnie specjalne szkolenie, które miałoby się odbyć w połowie listopada. Udział w nim ma być dobrowolny. Pojawia się jednak pytanie – kto z rady powinien w nim uczestniczyć?
Przypomnijmy bowiem – propozycja powstania specjalnego kodeksu etyki dla radnych, pojawiła się podczas jednej z sesji Rady Miasta. Ten wniosek Renaty Brączyk związany był z konkretnymi wydarzeniami – otóż podczas tego posiedzenia, a więc w przestrzeni publicznej, pojawiły się zarzuty wobec konkretnego radnego – Artura Dąbkowskiego. Oskarżenia dotyczyły jego zachowań wobec innych pracowników w miejscu pracy, więc Sanatorium Mewa, którego był kierownikiem, jednak nigdy ich konkretnie nie sformułowano.
Dąbkowski jednak odszedł z pracy, a w ciągu najbliższych miesięcy stracił funkcje w Radzie Miasta oraz komisjach jej podległych. To jednak nie wszystko – w ciągu jednej z kolejnych sesji pojawiły się informacje o tym, że były wiceprzewodniczący odwiedził jednego z przedsiębiorców, który stara się o wieloletnią dzierżawę miejskiej nieruchomości i zaoferował mu pomoc.
Dąbkowski nigdy nie wyjaśnił pojawiających się w przestrzeni publicznej zarzutów.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.I śmieszne i straszne. Na naukę nigdy nie jest za późno? Polecam prof. Tadeusza Kotarbińskiego lub ks. prof. Józefa Tischnera.
I śmieszne i straszne. Na naukę nigdy nie jest za późno? Polecam prof. Tadeusza Kotarbińskiego lub ks. prof. Józefa Tischnera.