45 mln zł dofinansowania z Agencji Rozwoju Przemysłu dla kołobrzeskiej spółki PŻB stało się punktem zapalnym w dyskusji o przyszłości firmy. Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią o „dramatycznych informacjach", a spółka wysyła komunikat do mediów o wychodzeniu z trudnego okresu i porządkowaniu finansów.
Kołobrzeska spółka wysłała w czwartek komunikat prasowy z którego wynika, że firma stabilizuje swoją pozycję finansową właśnie dzięki dofinansowaniu ARP oraz uruchomieniu projektu POLSCA Baltic Ferries. Z pisma wynika, że kończy się kosztowny czarter promu Varsovia, który miał w ostatnim czasie najmocniej obciążać finanse spółki. Jednocześnie firma otrzymała wsparcie w wysokości 45 mln zł z Agencja Rozwoju Przemysłu, a według zarządu są to środki o charakterze długoterminowego finansowania obrotowego, które mają poprawić płynność i umożliwić spokojne prowadzenie działalności operacyjnej.
Równolegle spółka przypomina, że uruchomiono projekt POLSCA Baltic Ferries, który zakłada współpracę trzech polskich armatorów; wspólną sprzedaż, marketing i koordynację połączeń. W założeniu ma to ograniczyć koszty i lepiej dopasować ofertę do realnego popytu. PŻB wskazuje, że taka integracja może przynieść wymierne oszczędności i poprawić wykorzystanie floty.
Zupełnie inaczej sytuację opisują politycy Prawa i Sprawiedliwości. Marek Gróbarczyk w mediach społecznościowych oraz w prasie prawicowej mówi o „gigantycznych stratach" i zwraca uwagę na spadki przewozów na jednej z kluczowych tras, czyli Świnoujście–Ystad. W jego ocenie problemem są także rosnące koszty działalności, w tym ceny paliwa, które mają bezpośredni wpływ na wyniki finansowe armatora. Pojawiają się również sygnały o trudnościach z utrzymaniem płynności oraz konieczności sięgania po zewnętrzne finansowanie.
W narracji polityków 45 mln zł dofinansowania nie jest elementem rozwoju, lecz wsparciem potrzebnym do utrzymania bieżącej działalności. Wraca również stara narracja dotycząca możliwych zmian właścicielskich, w tym sprzedaży spółki zagranicznemu inwestorowi.
Trudno więc o dwie różne opisy sytuacji w jakiej znajduje się kołobrzeska firma. Spółka akcentuje zakończenie najtrudniejszego etapu, pozyskanie finansowania i uruchomienie wspólnego projektu z innymi armatorami. Opozycja wskazuje natomiast na realne problemy finansowe, spadki przewozów i rosnące koszty, które mogą wpływać na kondycję PŻB.
Najbliższy okres pokaże, czy wdrażane zmiany organizacyjne i dodatkowe finansowanie przełożą się na trwałą poprawę wyników spółki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To doprawdy ciekawe, że spółka, która kilkukrotnie w przeciągu ostatniego roku (także w tym miesiącu) spóźnia się z wypłatami dla pracowników, wystosowuje komunikat prasowy jak to ma się dobrze. Połączenie spółek było nagłe i nieprzemyślane, co odczuwają wszyscy pracownicy, a zarząd chwali się tym na prawo i lewo. Nie mówiąc o słowach prezesa, że zysk przyjdzie natychmiast. Przecież ta firma "wychodzi z trudnego okresu" od początku jej działania.
To doprawdy ciekawe, że spółka, która kilkukrotnie w przeciągu ostatniego roku (także w tym miesiącu) spóźnia się z wypłatami dla pracowników, wystosowuje komunikat prasowy jak to ma się dobrze. Połączenie spółek było nagłe i nieprzemyślane, co odczuwają wszyscy pracownicy, a zarząd chwali się tym na prawo i lewo. Nie mówiąc o słowach prezesa, że zysk przyjdzie natychmiast. Przecież ta firma "wychodzi z trudnego okresu" od początku jej działania.