Silny wiatr, deszcz i sztorm na Bałtyku sprawiają dużo problemów. W Kołobrzegu przerwany był turniej siatkarski. Woda zaczęła wdzierać się na główne boisko. Od popołudnia w Ustroniu Morskim i Dźwirzynie z żywiołem zalewającym beach bary walczyli ich pracownicy i strażacy z regionalnych jednostek OSP.
Nie ciekawie na obecną wygląda sytuacja w tej drugiej miejscowości. do walki z żywiołem i ratowaniem plażowego baru przy hotelu Havet zadysponowano aż 6 jednostek z terenu Gminy Kołobrzeg. Z przedzierającymi się falami walczą tam ochotnicy z Drzonowa, Karcina, Korzystna i Sarbii. Na chwile obecną jest układana zapora z worków z piaskiem, które dostarczył Wydział Zarządzania Kryzysowego.
Niestety takie warunki pogodowe mają utrzymywać się do wtorku. Kulminacja silnego wiatru ma nastąpić w nocy z poniedziałku na wtorek. Wtedy siła wiatru może osiągnąć 120 km/h
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zamiast walczyć z wiatrakami i dźwigać worki z piaskiem, powinni ewakuować ten bar. Co wartościowsze to wynieść na wyższy brzeg. Woda i tak tam wejdzie. PS.1. Wrzućcie zdjęcia tego miejsca jutro jak już przejdzie sztorm PS.2. Z tego co się orientuję w Polsce na beach mówi się plaża, plażowy bar.
Wstyd zeby zajmowala sie straz pozarna ratowaniem bud na plazach.Wlasciciele wiedzieli ze bedzie sztorm.Na co czekali?Za wczasu nie mogli wszystkiegp zabezpieczyc.Ale po co?Po co placic pracownikowi,lepiej zawolac straz pozarna zeby ratowala plastikowe pudla.Zalosne.
W tym przypadku właścicielowi baru Straż Pożarna obligatoryjnie powinna wystawić rachunek. Miał czas na ewakuację, a My nie powinniśmy ponosić kosztów jego działalności do ostatniej minuty. Oczywiście że mógł prowadzić działalność do ostatniej chwili ale powinien się ubezpieczyć lub ewentualnie zabezpieczyć sobie odważnych do ewakuacji.
Zamiast walczyć z wiatrakami i dźwigać worki z piaskiem, powinni ewakuować ten bar. Co wartościowsze to wynieść na wyższy brzeg. Woda i tak tam wejdzie. PS.1. Wrzućcie zdjęcia tego miejsca jutro jak już przejdzie sztorm PS.2. Z tego co się orientuję w Polsce na beach mówi się plaża, plażowy bar.
Wstyd zeby zajmowala sie straz pozarna ratowaniem bud na plazach.Wlasciciele wiedzieli ze bedzie sztorm.Na co czekali?Za wczasu nie mogli wszystkiegp zabezpieczyc.Ale po co?Po co placic pracownikowi,lepiej zawolac straz pozarna zeby ratowala plastikowe pudla.Zalosne.
W tym przypadku właścicielowi baru Straż Pożarna obligatoryjnie powinna wystawić rachunek. Miał czas na ewakuację, a My nie powinniśmy ponosić kosztów jego działalności do ostatniej minuty. Oczywiście że mógł prowadzić działalność do ostatniej chwili ale powinien się ubezpieczyć lub ewentualnie zabezpieczyć sobie odważnych do ewakuacji.