Niełatwa jest praca ratowników medycznych. Nie chodzi tylko o stres związany z ratowaniem życia i zdrowia, ale także o osoby... mówiąc oględnie niewspółpracujące. Bywa niestety coraz częściej tak, że medycy są wyzywani lub atakowani. Świadczą o tym przykłady z zeszłego tygodnia, które potwierdza kołobrzeska policja. W poniedziałek medycy zostali wezwani do mężczyzny leżącego na przystanku na ulicy Kamiennej. Jak się okazało, ten nie wymagał hospitalizacji, a wytrzeźwienia. Pod wpływem alkoholu był mocno agresywny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze