Reklama

 

 



Załogi karetek muszą niestety korzystać z pomocy policji

24/02/2017 13:46

Niełatwa jest praca ratowników medycznych. Nie chodzi tylko o stres związany z ratowaniem życia i zdrowia, ale także o osoby... mówiąc oględnie niewspółpracujące. Bywa niestety coraz częściej tak, że medycy są wyzywani lub atakowani. Świadczą o tym przykłady z zeszłego tygodnia, które potwierdza kołobrzeska policja. W poniedziałek medycy zostali wezwani do mężczyzny leżącego na przystanku na ulicy Kamiennej. Jak się okazało, ten nie wymagał hospitalizacji, a wytrzeźwienia. Pod wpływem alkoholu był mocno agresywny.



Inna sytuacja przydarzyła się medykom w środę, kiedy wezwani zostali do 20-latki w miejscowości Mołtowo, niedaleko Gościna. Po przebadaniu stwierdzili, że bóle brzucha młodej kobiety nie wymagają hospitalizacji. Rozsierdziło to jej brata, który razem z innym mężczyzną obrzucili ratowników bluzgami. Gdy ci weszli do karetki mężczyźni zaczęli uderzać w pojazd pozostawiając wgniecenie na tylnych drzwiach. Kiedy przyjechała policja obu mężczyzn na miejscu już nie było.


Zarówno funkcjonariusze, jak i osoby związane z ratownictwem apelują o rozsądek. Podkreślają, że ratownicy są ostatnimi osobami, które działałyby na szkodę pacjenta. Wybryki, a zwłaszcza po alkoholu mogą zatrzymać zespół, który może być pilniej potrzebny gdzie indziej.
Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości