Reklama

 

 



Chce przepłynąć wpław z Bornholmu do Kołobrzegu. Nikt dotąd tego nie dokonał

29/07/2016 20:43

To kolejna próba bicia rekordu 25-letniego Sebastiana Karasia. Rok temu przepłynął kanał La Manche, teraz przed nim 2,5 krotnie dłuższa trasa. Do pokonania będzie miał ponad 100 km.



- Fizycznie jestem w pełni przygotowany, jedyne czego nie jestem pewny to tego, jak będę się czuł przebywając tyle czasu w wodzie – mówił podczas piątkowej konferencji sportowiec. Nic dziwnego. Żadnemu śmiałkowi dotąd nie udało się przepłynąć Bałtyku na tej trasie. Team Karasia liczy, że bicie rekordu może potrwać ponad dobę. Przez ten czas 25-latek będzie przebywał bez przerwy w wodzie. Do asekurującej go łodzi nie wejdzie nawet na posiłki. - Chodzi o czas. Jest zbyt cenny aby tracić go na jedzenie – wyjaśnia – Napoje izotoniczne ale także pomidorową z ryżem czy pierogi będą mi podawane specjalnym kijem.

Jak tłumaczy Karaś, jedzenie w tak ekstremalnych warunkach ma przećwiczone do perfekcji. Nie jest to bowiem pierwszy raz kiedy sportowiec rzuca wyzwanie Neptunowi, kapryśnemu bogowi mórz i oceanów.

W ubiegłym roku 25-latek pokonał kanał La Manche. Przepłynięcie 41 kilometrów zajęło mu 8 godzin i 48 minut. Z takim czasem uplasował się na czwartym miejscu. Niewielu więc było lepszych przed nim. - Kiedy wyszedłem z wody obiecałem sobie, że nigdy więcej – opowiada sportowiec – A jednak już po tygodniu zacząłem snuć plany dotyczące kolejnej wyprawy. Postanowiłem dokonać tego, czego jeszcze nikomu się nie udało.
Do bicia rekordu przygotowywał się od 10 miesięcy. Nie tylko na basenie gdzie wykonywał nawet do 2170 nawrotów dziennie. W międzyczasie w ramach treningu przepłynął także Jeziorak, czyli najdłuższe jezioro w Polsce oraz Zatokę Pucką. Przepłynięcie Bałtyku to jednak dużo większe ekstremum. - Przede wszystkim trzeba uważać na prądy morskie, ale jest także dużo chłodniejsza woda – będzie miała około 15 stopni Celsjusza – mówi Karaś. Tej zimnej wody boi się najbardziej.

Bicie rekordu rozpocznie się między 2 a 6 sierpnia. Dokładna data nie jest jeszcze znana, bo jest zależna od pogody. Sportowiec chce wyruszyć na wieczór. - Zależy mi na tym, aby nocą płynąć wtedy kiedy jeszcze będę miał sporo sił, czyli na początku – tłumaczy. Jak ocenia swoje szanse? - Bardziej już nie będę przygotowany. Liczę na to, że wytrzymam psychicznie, bo to w głowie toczy się największa walka w tak ekstremalnych warunkach – mówi. Pomogą je przetrwać przyjaciele, którzy będą płynąć w łodzi asekuracyjnej. - Mamy opracowany system - zestaw pytań, zdjęcia z podjętych wyzwań. Będziemy je pokazywać Sebastianowi kiedy opadnie z sił – zapowiadają znajomi z Teamu Karaś.
Zarówno mieszkańcy jak i turyści będą mogli dopingować śmiałka. Koło Latarni Morskiej będzie zorganizowana strefa kibica. Zapowiadane są połączenia na żywo przez telefon stacjonarny. Dzięki temu zainteresowani będą wiedzieli na bieżąco jak przebiega akcja. (iws)

{module Opal Nowy}
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości