Reklama

 

 



Choroba, która wyklucza, zamyka w domu. Szukamy osób do grupy wsparcia

14/12/2016 14:16

- Boję się wyjść z domu, zostawić męża samego – mówi pani Urszula. Pani Czesława prawie nie opuszcza mieszkania. Odkąd zachorowali najbliżsi, życie tych aktywnych jeszcze do niedawna kobiet zamknęło się w czterech ścianach. Dzisiaj wychodzą i proszą – stwórzmy grupę wsparcia. Wraz z nimi szukamy osób i rodzin dotkniętych problemami związanymi ze starością: Alzheimerem i demencją.



W centrum miasta na drzewach pojawiły się niewielkie kartki z ogłoszeniami o treści „Drodzy Mieszkańcy! Poszukujemy rodzin, w których jest osoba chorująca na Alzheimera. Potrzebujemy Waszego odzewu, aby stworzyć grupę wsparcia dla rodzin. Dzięki temu otrzymamy potrzebną nam pomoc oraz zajęcia rehabilitacyjne. W tej trudnej sytuacji możemy pomóc sobie i rodzinom”. Autorką tego ogłoszenia jest pani Urszula, drobna 70-latka, która od trzech lat samotnie zmaga się z chorobą męża.

Starość jest niewygodna...

Wszystko zaczęło się trzy lata temu. - Choroba przyszła niespostrzeżenie ale konsekwentnie. Trudno z nią skojarzyć pierwsze objawy, jakieś drobne problemy z pamięcią, które przecież w pewnym wieku mogą zdarzyć się każdemu – opowiada pani Urszula – Ale kiedy mąż na działce, chcąc naprawić płot, zaczął przybijać deskę w drugą deskę, zamiast zasłonić wyrwę, zrozumiałam, że coś jest nie tak. Kiedy on, krawiec, człowiek bardzo pedantyczny i poukładany, zaczął mieć problem z przyszyciem mankietów i znajdowaniem rzeczy codziennego użytku, byłam pewna, że coś się stało. Diagnoza: Alzheimer, nie zaskoczyła jej. Zaczęła myśleć jak z tym żyć. - Na początku nie jest tak trudno – mówi – Ale w miarę upływu czasu, mimo ćwiczeń, rozwiązywania krzyżówek, uczenia na pamięć imienia, nazwiska i adresu, człowiek i tak się gubi i tak nie pamięta.

Dzisiaj mąż pani Urszuli nie wychodzi sam z domu. Na spacerach kurczowo trzyma jej ramienia, boi się zrobić krok bez żony. - Jest coraz trudniej, ciężej. To choroba, która zamyka w czterech ścianach, wyklucza społecznie. Chora jest nie tylko jedna osoba, ale cała rodzina – mówi pani Urszula

...ale nieunikniona

- Trzeba chodzić jak za małym dzieckiem – obrazowo opisuje pani Czesława. Jej historia jest podobna. Z panią Urszulą poznały się na zajęciach Uniwersytetu III Wieku. Dzisiaj już tam nie chodzą; opiekują się swoimi mężami. Pani Czesława chciałaby znaleźć sens; życie w czterech ścianach przygnębia, pogrąża swoją monotonnością. - Mój mąż też to czuje – mówi pani Czesława – To był człowiek bardzo aktywny, inżynier. Teraz z powodu pogarszającego się wzroku nie może nawet oglądać telewizji, czytać. Ma depresję, choruje na demencję. Boję się co będzie za rok, za dwa lata.

Słowa – wsparcie, grupa, pojawiły się niedawno. Bo, jak mówi pani Urszula, człowiek czasami wstydzi się wyjść do ludzi i powiedzieć: Tak, mam problem. W dzisiejszych czasach nie jest wygodnie być starszym, słabym człowiekiem. - Przełamałam się. Zaczęłam działać, pytać, dzwonić. I pojawiło się światełko w tunelu – mówi 70-latka.

Potrzebne 10 rodzin

Pomoc zaoferował Urząd Miasta. Prezydent Janusz Gromek, już podczas naszego dyżuru z e-Kg, obiecał, że znajdzie się miejsce do spotkań i potrzebne fundusze do zainicjowania grupy wsparcia. Swoją gotowość do współpracy zgłosił również współpracujący z naszą redakcją psycholog Jacek Pawłowski, prezes fundacji „Na przekór przeciwnościom”, która objęłaby opieką rodziny dotknięte problemem choroby Alzheimera. Brakuje tylko jednego – rodzin, osób, które tej pomocy potrzebują. Aby grupa mogła zaistnieć musi ją tworzyć co najmniej 10 osób. Stąd kartki z apelem, które pani Urszula rozwieszała na ulicach miasta. - Marzy się nam miejsce do którego będzie można przyjść z chorą osobą. Miejsce w którym będzie można wymienić myśli, porozmawiać o problemach, których nam przecież nie brakuje. Miejsce w którym chorzy będą mogli skorzystać z zajęć, warsztatów, być może rehabilitacji – mówi pani Urszula.

To jest możliwe

Drodzy Czytelnicy być może jesteście rodziną, która zmaga się z podobnymi problemami, jak nasi bohaterowie. Być może znacie rodziny, które potrzebują wsparcia. Jeśli tak zgłoście się do nas; napiszcie pod [email protected] lub zadzwońcie pod numery 600 990 403 lub 510 859 334. (iws)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości