Kupno samochodu może oznaczać kilka niespodzianek. Nie jest bowiem niczym rzadkim, że właściciele czasami po prostu nie mówią o wszystkim. Dlatego warto rozkodować numer VIN auta. Jak to zrobić? Co można dzięki temu zyskać? O tym poniżej.
Zacznijmy od tego, że VIN (Vehicle Identification Number) to unikalne oznaczenie pojazdu. Ma ja każdy samochód zarejestrowany po raz pierwszy po 1 stycznia 1995 r. Maluch dziadka w garażu może więc nie posiadać numeru VIN. Toyota sąsiada z 2005 ma go na bank. A jeśli chcesz kupić dokładnie takie samo auto dla siebie, będzie ono miało swój własny VIN.
Numer VIN pojazdu stanowi zatem jego indywidualny identyfikator. Niektórzy nazywają go numerem PESEL samochodu. Nie można go zmienić. Raz nadany funkcjonuje do samego końca, nawet gdy maszyna jest już na złomie. Służy bowiem jako klucz do informacji związanych z jednostką. Dzięki VIN można zweryfikować dane techniczne pojazdu i sprawdzić jego historię. Dotyczy to również lakieru, dajmy na to. O szczegółach przeczytasz tutaj: https://ubezpieczamy-auto.pl/kod-lakieru-po-numerze-vin-gdzie-i-jak-sprawdzic/.
Dzięki sprawdzeniu VIN dowiesz się najbardziej istotnych rzeczy odnośnie do przeszłości danego samochodu. Wspomniana wcześniej Toyota z 2005 mogła przejść mnóstwo przeróbek w swoim życiu. Jej właściciele mogli również unikać serwisu, jak i zaliczyć parę poważnych stłuczek. Dlatego znalezienie VIN auta to pierwszy krok w celu weryfikacji stanu maszyny przed zakupem. Jak to zrobić?
Wystarczy poprosić właściciela o numer VIN samochodu lub samemu go poszukać. Nie ma jednego miejsca, w którym się znajdują na samym pojeździe. Niemniej dowód rejestracyjny zazwyczaj go zawiera na pierwszej stronie. Producenci nakładają też specjalne tabliczki na drzwiach po stronie kierowcy, dajmy na to, lub nadkolu. Również na silniku niekiedy można go znaleźć. Mimo to najlepiej od razu zacząć od dowodu, bo tam będzie raczej na pewno.
Współczesny numer VIN składa się z 17 znaków umieszczonych jeden po drugim bez spacji. Układ nie jest przypadkowy, podobnie jak w przypadku numeru PESEL. Musi też być wyraźny, bez śladów zacierania. Jeśli takie zobaczysz, nie kupuj samochodu!
Sprawdzenie VIN auta oraz odczytanie historii pojazdu jest możliwe poprzez Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Do tego musisz znać numer rejestracyjny oraz datę pierwszej rejestracji pojazdu. Baza danych CEPiK zawiera bardzo istotne informacje. Dowiesz się tam, czy samochód brał udział w wypadku i kiedy. Po numerze VIN auta prześledzisz również historię przeglądów technicznych oraz kwestie ubezpieczenia OC. A jak sprawdzić, czy samochód ma oryginalne wyposażenie?
No cóż, wyposażenie po VIN nie jest możliwe do zweryfikowania w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Możesz to jednak zrobić w Autoryzowanej Stacji Obsługi (ASO). Rzecz w tym, że nie ma ujednoliconego systemu VIN. Dlatego różni producenci stosuję różne metody nadawania tego numeru. Bez odpowiednich narzędzi nie da się odkryć wszystkich tajemnic samochodu.
Fabryczne wyposażenie pojazdu jest do zweryfikowania wyłącznie na stacjach ASO. Tam musisz podać kod VIN auta. Specjalista wprowadzi go do systemu i odczyta z niego pożądane informacje. Będzie to na przykład kwestia elektroniki lub dodatków, które dokupił pierwszy właściciel w salonie. Sprawdzenie numeru VIN na stacji ASO pomoże również określić kod oryginalnego lakieru i tapicerki. Takie informacje mogą okazać się niezbędne w sytuacji, gdy zechcesz dokonać renowacji. Kod tapicerki posłuży wówczas do zakupu materiałów zgodnych z oryginałami.
Dokładna historia pojazdu wraz z danymi o wyposażeniu to w gruncie rzeczy najlepszy sposób na oszustów z rynku wtórnego. Mogą oni twierdzić, że dokupili klimatyzację, której nie było w pierwotnym wyposażeniu. W związku z tym cena pojazdu z drugiej ręki zostaje zawyżona. Dokładnie to samo może mieć miejsce w przypadku tuszowania faktów odnośnie do kolizji. W końcu auto bezwypadkowe jest więcej warte, prawda? Takie sytuacje mogą być powodem do tego, aby sfabrykować VIN auta. Zadanie jednak wymagałoby dostępu bazy danych. Co więcej, wiązałoby się również z podrobieniem dowodu rejestracyjnego.
W związku z powyższym należy uznać, że numer VIN w samochodzie używanym raczej na pewno jest oryginalny. Wątpliwe, aby ktoś pokusił się o fałszowanie VIN. Zbyt wiele można przez to stracić, a zysk wcale nie jest taki duży. Wspomnieliśmy już o zacieraniu, zdarzają się i przypadki, w których brakuje kodu na samochodzie. To znak, że coś jest nie w porządku i właściciel próbuje zataić coś istotnego. Usunięty VIN auta często oznacza też, że zostało ono skradzione.
W takim wypadku najlepiej dać sobie spokój z danym pojazdem. Powiadomienie policji również należy uznać za wskazane. Jeśli coś rzeczywiście jest na rzeczy, służby to zweryfikują. Auto z wątpliwą historią zniknie z rynku wtórnego. Być może wróci do pierwotnego właściciela, który zgłosił jego kradzież. W każdym razie brak VIN auta nie jest czymś, co powinno się zlekceważyć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze