Reklama

 

 



11 medali na międzynarodowym turnieju

20/03/2023 17:36

7 złotych 3 srebrne i jeden brązowy medal zdobyli zawodnicy Klubu Sportowego Morote na międzynarodowym turnieju karate Warsaw Open. Do stolicy oprócz polskich klubów zawitało 17 ekip z Ukrainy, Łotwy, Węgier i Armenii, czyli krajów tradycyjnie mocnych w sztukach walki.


Podopieczni trenera Przemysława Spadło dzięki dobrym indywidualny występom dodatkowo zajęli 4 miejsce w klasyfikacji medalowej. Sukces jest tym większy, gdyż w turnieju startowało tylko 9 zawodników z klubu i to tylko w kategorii kumite!

Jak relacjonuje trener Morote Głowaczewo dwa złote medale zdobył Wiktor Wojarski, który okazał się bezkonkurencyjny w kumite kadetów +70 oraz w kumite juniorów-76. Najbardziej utytułowany zawodnik klubu potwierdził przynależność do europejskiej czołówki.


Również dwa złote medale zdobyła Klaudia Grząkowska. Młoda zawodniczka z Głowaczewa ma fantastyczną passę, w tym roku jest niepokonana i z każdego turnieju przywozi medale z najcenniejszego kruszcu.

Reklama


Złoty i srebrny medal zdobył Wiktor Klim, bardzo utalentowany karateka z Kołobrzegu, harmonijnie się rozwijający i mimo młodego wieku bardzo profesjonalnie podchodzący do treningu

.
Złote medale zdobyli także Lenka i Mikołaj Szymanek, pracowite rodzeństwo ze Starego Borku, którzy z dumą i honorem reprezentują klub na każdym turnieju. Srebrny medal wywalczyła Yuliia Nykolyn, walczącą zawsze z wielką ambicją i determinacją. Niestety niewielkie przeziębienie nie pozwoliło rozwinąć jej skrzydeł i w finale kumite juniorek +59kg musiała uznać wyższość przeciwniczki.

Reklama


Srebrny medal zdobyła także Nastka Matsyuk, która rozpoczęła przygodę z karate w klubie z Głowaczewa po przyjeździe z ogarniętej wojną Ukrainy i mimo krótkiego stażu treningowego pokazała się z bardzo dobrej strony.


Brązowy medal po dramatycznych  walkach zdobył Maksym Pilat, któremu zdecydowanie zabrakło szczęścia, gdyż w przegranej półfinałowej walce z Ormianinem był lepszym zawodnikiem.

Tym razem bez medalu wraca Tymek Lorbiecki, który musi jeszcze trochę popracować nad sferą mentalną.

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama

Wideo e-kg.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości