
Wracamy do sprawy wczorajszego zderzenie na S6, w okolicy MOP Jarkowo. Uczestniczyły w nim laweta przewożąca przyczepę kempingową i dodge.
Kierujący lawetą chcąc sprawdzić zabezpieczenie ładunku zjechał na pas awaryjny. Po chwili w tył jego pojazdu uderzył dodge. W groźnie wyglądającym zdarzeniu nikomu nie stało się nic poważnego.
Jego 29-letni kierowca dodge'a nie przyjął mandatu. Sprawą zajmie się sąd.
Pas w kierunku Kołobrzegu był nieprzejezdnych przez kilka godzin. Policja kierowała ruch na objazdy.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja mam pytanie do UDT dlaczego operator tego HDSa ma jeszcze uprawnienia? Przecież doskonale wiadomo że przenoszony ładunek powinno unosić się możliwie jak najmniej. Tu widzimy może 8 metrów? Ewidentny brak profesjonalizmu i zachowania zasad bezpieczeństwa.
Ja mam pytanie do UDT dlaczego operator tego HDSa ma jeszcze uprawnienia? Przecież doskonale wiadomo że przenoszony ładunek powinno unosić się możliwie jak najmniej. Tu widzimy może 8 metrów? Ewidentny brak profesjonalizmu i zachowania zasad bezpieczeństwa.