
Niemieccy kierowcy za brak biletu parkingowego otrzymują obecnie mandat z informacją również w swoim języku. To kolejny krok, który ma pomóc miastu w odzyskiwaniu pieniędzy od zagranicznych obywateli, którzy nie płacą za parkowanie samochodów w strefach płatnego postoju.
Przypomnijmy; to nie pierwsze działania naszego miasta, które mają usprawnić windykację należności od niemieckich turystów parkujących, ale nie płacących za ten postój. Przez pół roku magistrat miał podpisaną próbną umowę z kancelarią ze Szczecina, która korzystając ze znajomości prawa niemieckiego, odzyskała prawie 3,5 tys. zł do budżetu. Z 200 spraw, które miasto przekazało prawnikom, 70 zakończyło się powodzeniem. Umowa skończyła się w marcu i miasto planuje, po przeanalizowaniu minionego sezonu, przedsięwziąć podobne działania.
Obecnie, dzięki usprawnieniu oprogramowania, możliwe jest wystawianie mandatów z adnotacją właśnie w jęz. niemieckim. Magistrat liczy, że dzięki temu przynajmniej część kierowców opłaci karę za brak biletów. W ciągu minionych kilku lat, z nieopłaconych przez „zagraniczniaków” biletów zebrało się na ponad 300 tys. Było to jednak za czasów, kiedy kara za brak biletu parkingowego wynosiła 50 zł. Obecnie opłata za mandat to 250 zł, więc kwoty za parkujących, ale niepłacących będą się zwiększać.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jak za granicą dostałem bilecik za złe parkowanie, to policja mi tłumaczyła: "spokojnie, przyjdzie do domu". My nie mamy żadnej ściągalności u obcokrajowców. To czego mają się bać.
Co ty pieprzysz jak w Niemczech dostaniesz to ci nie podaruja
Odzyskanie kwoty 3,5 tys.zlotych to jakiś żart. Uwzględniając koszty kancelarii prawnej, to sukces niezwykły. Żaden interes.
Proste zagranicznikom zakładać blokady albo odholowywać
Mandat za granicą jest w języku urzędowym np niemieckim. Nie znasz, nie przetłumaczysz = płacisz większe odsetki. Dlaczego w naszym kraju druk urzędowy będzie w języku nieurzędowym? Nie za bardzo rozumiem tą nadgorliwość w tłumaczeniu obcokrajowcowi w jego języku że złamał prawo w kraju do którego się wybrał.
Jak za granicą dostałem bilecik za złe parkowanie, to policja mi tłumaczyła: "spokojnie, przyjdzie do domu". My nie mamy żadnej ściągalności u obcokrajowców. To czego mają się bać.
Co ty pieprzysz jak w Niemczech dostaniesz to ci nie podaruja
Odzyskanie kwoty 3,5 tys.zlotych to jakiś żart. Uwzględniając koszty kancelarii prawnej, to sukces niezwykły. Żaden interes.