Reklama

 

 



Starosta zabiera głos po burzy wokół Arciszewskiego. Mówi o przestrzeganiu prawa

25/06/2026 14:54

- Jeżeli urzędnik świadomie nie przestrzega prawa, to jest to po prostu skandal – mówił starosta Mirosław Tessikowski, tłumacząc, dlaczego zatwierdził nową organizację ruchu przy ul. Arciszewskiego. Jak przekonywał, po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego starostwo nie miało wyboru i musiało wyeliminować rozwiązanie uznane za wydane z naruszeniem prawa.


Czwartkowy briefing starosty był odpowiedzią na konferencję zorganizowaną kilka dni wcześniej przez władze Kołobrzegu. Starosta podkreślał, że spór nie dotyczy konfliktu pomiędzy samorządami, lecz interpretacji przepisów oraz obowiązku ich stosowania. Przypomniał, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie uznał, iż wcześniej zatwierdzona organizacja ruchu została wydana z naruszeniem prawa. W jego ocenie i w ocenia kancelarii prawnej reprezentującej urząd taki wyrok pozostawiał starostwu tylko jedno wyjście.

 

Reklama

- Jeżeli sąd stwierdził, że projekt organizacji ruchu został wydany z naruszeniem prawa, to naszym obowiązkiem jest wyeliminowanie tego naruszenia. Nie możemy świadomie pozostawiać w obrocie rozwiązania, które sąd zakwestionował - tłumaczył. Jednym z ważniejszych argumentów starostwa jest również przebieg samej drogi. Jak wyjaśniał podczas konferencji, ul. Arciszewskiego jako droga publiczna kończy się około 50 metrów za znakiem B-1. Dalej znajduje się droga wewnętrzna, a następnie droga dla rowerów. Zdaniem starosty właśnie dlatego kompetencje organu zarządzającego ruchem kończą się na drodze publicznej i nie obejmują dalszego odcinka.

 

Reklama

Starosta zwracał również uwagę, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego uchwalony przez Radę Miasta w 2018 roku przewiduje dojazd do nieruchomości właśnie od strony ul. Arciszewskiego. Co więcej, jak wskazywał, w księgach wieczystych nieruchomości od lat wpisana jest służebność przejazdu tą drogą. W jego ocenie nie można zmieniać tych zapisów poprzez organizację ruchu. - Nie zmienia się miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego znakami drogowymi. To są dwa odrębne porządki prawne. Jeżeli miasto chce zmienić sposób dojazdu do tych nieruchomości, powinno zmienić plan zagospodarowania, a nie próbować osiągnąć ten efekt organizacją ruchu - mówił.

 

Reklama

Starosta przekonywał również, że urząd nie zamierza prowadzić sporu z mieszkańcami ani z władzami miasta. Podkreślał natomiast, że urzędnicy nie mogą kierować się emocjami czy społeczną presją. - Urzędnik nie ma prawa uginać się pod naciskiem społecznym. Można dyskutować o zmianie przepisów, ale dopóki obowiązują, naszym obowiązkiem jest ich przestrzeganie - stwierdził. Zapowiedział również, że starostwo nadal oczekuje od miasta projektu organizacji ruchu, który będzie zgodny zarówno z wyrokiem sądu, jak i obowiązującymi przepisami prawa.

 

Reklama

Więcej w materiale wideo.

 

 

Zobacz również:

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/06/2026 14:58
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

 


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości