Wciąż nie jest zakończona procedura odebrania praw właścicielskich kobiecie, która od dłuższego czasu prowadziła w Kołobrzegu nielegalną hodowlę rasowych 60 psów rasy shitsu, chihuachaha czy szpic mini. Przypomnijmy; taką decyzję podjął Urząd Miasta, a była właścicielka się od niej odwołała do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Wiemy już jaka jest odpowiedź instytucji.
SKO utrzymało w mocy decyzję władz miasta o odebraniu praw do piesków byłej właścicielce. Kobieta ma jednak czas na kolejne odwołanie się w tej sprawie tym razem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. I można przypuszczać, że to zrobi, bo utrata rasowych psów, które sprzedawała za około 3 tys. zł za jednego osobnika, oznacza dla niej realną stratę dużych pieniędzy. Cała hodowla mogła być warta dla byłej właścicielki nawet około 180 tys. zł.
Duża część z zabranych przez Schronisko „Reks" i Inspektorat Weterynarii psów pochodzi z Ukrainy. Kobieta w ten sposób pozyskiwała rasowe zwierzęta, aby później zarabiać na nich w Polsce.
Procedura odebrania ich byłej właścicielce potrwa więc kolejne tygodnie. Postępowanie w tej sprawie toczy się także w kołobrzeskiej prokuraturze. Przypomnijmy, że zwierzęta były w bardzo złym stanie – schorowane, zarobaczone, bez ważnych szczepień.
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze