Po godzinie 16 służby ratunkowe otrzymały zawiadomienie o zaginionym kitesurferze. Mężczyźnie, podczas ćwiczeń na wodzie, miał urwać się latawiec, a on sam zniknął w odmętach wzburzonego morza.
Na miejscu zdarzenia pojawiły się trzy zastępy straży pożarnej, w tym jeden z łodzią, okolice brzegu przeszukiwali natomiast ratownicy SAR. Ostatecznie okazało się, że poszukiwany surfer; 50- kilkuletni Niemiec, wydostał się z morza o własnych siłach, około 200 m od molo. Mężczyzna, jak wyjaśniał, miał wcześniejszy uraz nogi, dlatego nie poradził sobie przy wysokich falach. Surfer nie poniósł żadnych obrażeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Nie był zaginiony, wszyscy go widzieli z brzegu 150m, jak płynie do plazy.
Warun go przerósł i zrobił zrywkę a babcie na brzegu myślały że linki mu pękły i tyle.