We wtorek aż do zmierzchu trwały poszukiwania około 60-letniego niemieckiego żeglarza. Mężczyzna wypadł z jachtu niedaleko główek kołobrzeskiego portu.

Na jednostce płynął wraz z córką. Ta, w asyście ratowników SAR wpłynęła jednostką do kołobrzeskiego portu. Na miejscu czekali już policjanci chcący wyjaśnić okoliczności zdarzenia.
Jak relacjonowała kobieta, jej ojciec miał zostać uderzony przez bom - poziomą, ruchomą część omasztowania. Po uderzeniu, niezabezpieczony kamizelką ratunkową wpadł do wody. Prawdopodobnie od razu stracił przytomność. Kobieta usiłowała ratować ojca, jednak ten nie reagował.
Na pomoc ruszyły jednostki SAR, statek ratowniczy „Szkwał", motorówki z kołobrzeskiej Brzegowej Stacji Ratownictwa, śmigłowiec ratowniczy, jednostka straży granicznej oraz ratownicy z kołobrzeskiej plaży. Z biegiem czasu kolejne jednostki oraz śmigłowiec musiały wycofywać się z akcji ze względu na kończące się paliwo. Akcję zakończono o zmierzchu. Mężczyzny nie udało się odnaleźć.
Zobacz fotorelację z wysiłku ratowników.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze