Zamiast Straży Gminnej dwie piękne świetlice czyli spore oszczędności – tak wniosek o rozwiązanie placówki uzasadniał Artur Wasiewski, jeden z jego inicjatorów. - To 10 lat dobrej pracy – bronił strażników Piotr Krysztofiak. Po krótkiej dyskusji radni postanowili – Straż Gminna przestaje istnieć. Już wiadomo, że nie wszystkie jej zadania przejmie policja.
Nie pomógł list od komendanta Straży Miejskiej Tomasza Białookiego, ani zdanie komendanta wojewódzkiego policji, który w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że policja nie jest w stanie przejąć wszystkich zadań Straży Gminnej a jej „funkcjonowanie jest zasadne”. Radni większością głosów uchwali likwidację placówki w gminie Dygowo. U podstaw takiego wniosku leżało przywrócenie w gminie posterunku policji w którym od grudnia pracuje 5 policjantów, a także likwidacja fotoradaru, którego obsługą zajmowali się strażnicy.
Uchwałę uzasadniał podczas sesji przewodniczący Rady Gminy Artur Wasiewski dla którego rozwiązanie SG było jednym z postulatów kampanii wyborczej (podczas której przegrał z Grzegorzem Starczykiem). - Takie posunięcie nie wpłynie zasadniczo negatywnie na na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, bo przecież mamy policję – tłumaczył Wasiewski. Podkreślał również, że oszczędności wynikające z rozwiązania Straży pozwolą na inne gminne inwestycje. - Straż kosztuje nas 258 tysięcy złotych rocznie to prawie tyle co kluby sportowe i Ochotnicza Straż Pożarna w której znajduje się kilkudziesięciu druhów razem wzięte(…). Za taką kwotę za trzy lata będzie można zbudować dwie piękne świetlice w tych sołectwach w których takich inwestycji brakuje – wyjaśniał przewodniczący.
Strażników bronił Piotr Krysztofiak, wiceprzewodniczący Rady Gminy, który przypomniał zadania realizowane przez placówkę i podkreślał fakt, że straż wywiązywała się z nich rzetelnie. - To 10 lat dobrej pracy – mówił radny – Strażnicy realizowali program adopcji zwierząt, podejmowali interwencje w sprawie dzikich i gospodarczych zwierząt, ustalali sprawców wykroczeń – wyliczał, zanim, w sposób niespotykany i obcesowy, jego wywód został przerwany przez Artura Wasiewskiego. - Odbieram panu głos, o tym rozmawialiśmy na komisji – mówił przewodniczący.
Faktem jest jednak, co podkreślał w liście komendant policji, że część zadań o których mówił radny Krysztofiak na pewno nie zostaną przejęte przez dygowskich policjantów m.in. te związane z działalnością strażników na rzecz dzikich i porzuconych zwierząt.
Ostatecznie większość radnych opowiedziała się za zlikwidowaniem placówki. Na końcu sesji odczytano do wiadomości publicznej list Tomasza Białookiego, komendanta SG, w której m.in. dziękuje on mieszkańcom gminy za dotychczasową pracę.
{module cosmo2017}
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze