Grupa rodziców zebrała się w czwartek pod „Kopernikiem", aby wesprzeć protestujących nauczycieli. Jak podkreślają dyrektorzy kołobrzeskich szkół i sami nauczyciele, dowodów wsparcia od tych, w których protest, jak podkreśla strona rządowa, uderza najbardziej, jest więcej. Uczniowie przynoszą słodkości, robią plakaty, organizują międzyszkolny manifest, a rodzice piszą listy...
„Jest mi niezmiernie przykro, że nie docenia się Waszej pracy", „Wspieramy Wasze działania i dążenia", „Trzymamy kciuki za powodzenie w negocjacjach" - te słowa od rodziców uczniów uczęszczających do kołobrzeskiego ZSM, dyrektor Lech Pieczyński odczytywał swoim nauczycielom. Większość z nich została przysłana mailem na szkolną pocztę elektroniczną. - Do nich są kierowane. Dla moich pedagogów takie wsparcie wiele znaczy, wzrusza, dodaje siły – mówi Pieczyński choć zaznacza, że nie wszyscy rodzice kibicują protestującym. - Zdarza się, że pojawiają się oczywiście także słowa krytyki.
Z bezpośrednią krytyką nie spotkali się natomiast pedagodzy z kołobrzeskiego „Kopernika". - Nawet kiedy wyszliśmy przed szkołę, zrobić zdjęcie z transparentem, ludzie do nas krzyczeli „nie dajcie się". To było bardzo miłe – mówi jedna z nauczycielek. W czwartek uczniowie przynieśli dla nich plakat z wizerunkiem krowy i napisem „popieramy nauczycieli". Również tego dnia po godzinie 18, przed szkołą spotkało się około 20 osób - rodziców młodzieży uczęszczającej do liceum.
Uczniowie tej i pozostałych placówek, zamierzą spotkać się w piątek o godzinie 11 na dziedzińcu ratusza, aby w ten sposób zamanifestować poparcie dla swoich belfrów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze